Głos Koszaliński - Śmieci coraz droższe
Nie dosyć, że śmierdzą, to jeszcze kosztują
- Dotychczas płaciłem 6,50 zł miesięcznie od osoby za wywóz śmieci. Teraz, od stycznia, stawka wzrosła do 10,50 zł - mówi Andrzej W., mieszkaniec Koszalińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Opłaty za wywóz śmieci wzrosły nie tylko w KTBS.
- Płacimy za każdą zameldowaną w mieszkaniu osobę, nawet za niemowlę. Mieszkamy w piątkę, więc będziemy płacić 52,50 zł co miesiąc za same śmieci! - kontynuuje nasz rozmówca. - Zwariować można. Skąd na to mamy brać? Naprawdę ktoś mocno przesadził z taką podwyżką.
Elżbieta Kruk, administrator KTBS, wyjaśnia to tak: - Dotychczasowa stawka za śmieci była u nas niska i nie pokrywała kosztów ich wywozu. Musieliśmy płacić Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej więcej, niż otrzymywaliśmy od lokatorów. Na dodatek PGK od 1 stycznia podniosło opłaty. Dlatego my też musieliśmy je zwiększyć. Na śmieciach nie zarabiamy. Nie jestem nawet pewna, czy nowe stawki będą pokrywały w pełni koszty, jakie ponosimy.
Pięć razy więcej
Od 1 stycznia stawki za śmieci wzrosły nie tylko w Koszalińskim TBS, ale w całym mieście, czy nawet w całym kraju. Powodem jest wzrost opłat za korzystanie ze środowiska, jakie gminy muszą płacić urzędom marszałkowskim.
- Opłaty te wzrosły pięciokrotnie - z 15 do 75 zł za tonę odpadów mieszanych - mówi Tomasz Uciński, dyrektor PGK w Koszalinie. - Dlatego od stycznia nasze stawki za wywóz i składowanie śmieci wzrosły o 30 procent. Za wywóz kubła o pojemności 120 litrów mieszkańcy będą teraz płacić 5,70 zł, czyli o 1,20 zł więcej. A przecież rosną nie tylko opłaty, ale także drożeje paliwo, płace pracowników...
Tak samo dla wszystkich
Spółdzielnie mieszkaniowe i inni zarządcy do kosztów wywozu śmieci doliczają koszty utrzymania i dezynfekcji śmietników. Ponieważ te koszty są u nich różne, różne są też stawki.
W spółdzielni "Nasz Dom", opłaty są takie same w całej spółdzielni, bo... - Nie wiemy, kto korzysta z którego śmietnika - mówi Eugeniusz Redlarski, prezes spółdzielni. - Koszty wywozu odpadów w całej spółdzielni dzielimy pomiędzy wszystkich mieszkańców. U nas stawka wynosiła 7,15 zł od osoby, a od stycznia wzrosła do 9,41 złotego.
Co osiedle, to inaczej
Spółdzielnia "Przylesie" też ma nowe stawki, są one różne w zależności od osiedla i oddają faktyczne koszty wywozu śmieci.
- Byłyby trochę niższe, gdyby miasto zmusiło wszystkich do podpisania umów na odbiór odpadów - twierdzi Kazimierz Okińczyc, prezes "Przylesia". - Obecnie mieszkańcy domów jednorodzinnych podrzucają nam mniej śmieci niż kiedyś, ale jeszcze to robią.
W spółdzielni "Na Skarpie" nowe stawki są większe o 34 procent. - O tyle droższe są dla nas usługi świadczone przez PGK. Nie uwzględniliśmy w nich kosztów, jakie ponosimy na wywóz naszym transportem i przez naszych pracowników starych mebli, gruzu itd., które mieszkańcy pozostawiają przy śmietnikach - mówi Władysław Omański, zastępca prezesa.
|