| Głos Koszaliński - Według radnego H. Sobolewskiego nazwanie skrzyżowania przy Hasiorze rondem kard. Ignacego Jeża może powodować kolizje
Chodzi o uchwałę Rady Miejskiej, która została przyjęta w lutym. Jednogłośnie poparło ją 23 obecnych na sesji radnych. Teraz uchwała czeka na uprawomocnienie.
Radny Henryk Sobolewski (nie był na sesji) zwraca jednak uwagę na pierwotny zapis, który pojawił się w projekcie uchwały. Początkowo - na wniosek prezydenta miasta - była bowiem mowa o tym, że "Rondu położonemu u zbiegu ul. Fałata, Jana Pawła II, Gdańska, Orląt Lwowskich, oznaczonemu w załączniku graficznym, nadaje się nazwę Ronda Kardynała Ignacego Jeża”.
Henryk Sobolewski podkreśla, że to miejsce jest skrzyżowaniem, a nie rondem. Przy tym zaznacza, że jeżeli na skrzyżowaniu pojawią się tabliczki mówiące o tym, że to "Rondo Kardynała Ignacego Jeża”, to będzie to wprowadzać kierowców w błąd. - Dla dojeżdżających do skrzyżowania, będzie oczywistym, że wjeżdżają na rondo - uważa radny. - Może to, zwłaszcza wśród przyjezdnych, powodować kolizje drogowe.
W związku z tym radny uznał, że prezydent i przewodniczący rady, który zatwierdził projekt, powinni się podszkolić z przepisów.
- Nikt z ratusza nie wybiera się na szkolenie - odpowiada Robert Grabowski, rzecznik koszalińskiego Urzędu Miejskiego. - Jak już prezydent tłumaczył, to jest nazwa własna tego miejsca i ona w żaden sposób nie przełoży się na organizację ruchu, nic się nie zmieni. Natomiast w podobny sposób są nazywane takie skrzyżowania w innych miastach, to nic złego.
Głos Koszaliński
Dodano: 2009-03-09 08:31:44 |