| Głos Koszaliński - Na ul. Wańkowicza w Koszalinie chodniki zbudowane są z fragmentów cmentarza!
- To hańba dla tych, którzy w ten sposób zacierali historię miasta. Trzeba to naprawić - apeluje proboszcz parafii ewangelickiej.
Zdjęcia nagrobka nadesłał internauta. - Napiszcie o tym, bo to wstyd dla miasta, aby fragmenty grobów wystawały z chodników - napisał zdenerwowany.
Natychmiast pojechaliśmy na miejsce. Wszystko się zgadzało. Część niewielkiego murku, który ciągnie się wzdłuż schodów (naprzeciwko sklepu Sano, w pobliżu siedziby spółdzielni Przylesie) pękł lub został odłupany. Efekt: oczom przechodniów ukazał się fragment płyty nagrobnej, pochodzącej z któregoś z dawnych, niemieckich cmentarzy.
Jak ustaliliśmy podobnych dowodów tak skandalicznego zacierania śladów przeszłości Koszalina jest w mieście więcej. - Takich znalezisk może być bardzo dużo, bo w latach 60. i 70. stare cmentarze były niszczone na polecenie ówczesnych komunistycznych władz, a uzyskany materiał wykorzystywano w celach budowlanych. Tak między innymi stało się z cmentarzem, na terenie którego stoi dziś Koszalińska Biblioteka Publiczna - mówi Ewa Kowalska z koszalińskiej delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. - Zbadamy to znalezisko - zapewnia.
Obowiązujące w latach 60. i 70. przepisy nakazywały też przy planach likwidacji cmentarzy, konsultacje z gminami wyznaniowymi. Wtedy jednak takich gmin w Koszalinie nie było, więc miejscowe władze samodzielnie podejmowały decyzje. Robiły to wykazując się elementarnym brakiem szacunku dla nagrobków, brukując nimi ulice lub osiedlowe drogi czy chodniki.
Głos Koszaliński
Dodano: 2009-04-30 12:09:32 |